Audi dzielone przez: 18 - V8 DTM

Kolejny wpis z cyklu "Audi dzielone przez...", ostatnio Wojtek pisał o swoim A6 C7 które jest jednym z najświeższych modeli ze stajni Audi, ode mnie dla równowagi coś klasycznego.
Model na dziś:

Audi V8 DTM 1:18.
Jest rok 1990, wśród wielu samochodów startujących w DTM jest również Audi z modelem V8 DTM, był to największy samochód w stawce.
W sezonie 1990 pierwsze miejsce zajęło właśnie Audi V8 DTM prowadzone przez Hansa-Joachima Stucka, jednak dzisiaj opisywany model to egzemplarz prowadzony przez Franka Jelinskiego który zajął 18 miejsce.
Model wykonany jest w skali 1:18 przez niemiecką firmę Minichamps.

Pierwsze co rzuca się w oczy kiedy spojrzymy na V8 DTM to malowane. Model dostępny jest w kilku rodzajach malowania i ospojlerowania, mój jest wersją bez ospojlerowania w malowaniu Schmidt Motorsport Technik (SMS MOTORSPORT) i posiada numer startowy #46.
Lakier położony jest poprawnie, posiada liczne kalkomanie które wykonane są na bardzo wysokim poziomie i prezentują się znakomicie.
Spasowanie jest gorsze niż w R8 V8, szpary pomiędzy elementami otwieranymi są duże i rzucają się w oczy [po części jest to spowodowane białym kolorem modelu].
Oświetlenie to najsłabszy punkt tego modelu, jego część zamontowana jest na bolcach i psuje to efekt wizualny.
Z zewnątrz nie dostrzeżemy wielu detali, jednak na pochwałę zasługują spinki na masce i pokrywie bagażnika które prezentują się mega, grill wykonany jest bardzo dobrze, miłym detalem jest też uchwyt do holowania w przednim zderzaku.
Wszystkie elementy włącznie z tylnymi drzwiami są otwierane. Koła wykonane są dobrze, kiedy się przyjrzymy widać tarczę hamulcową która obraca się z kołem oraz nieruchomy zacisk, skręt przednich kół jest znikomy.
Kiedy weźmiemy model do rąk okazuje się że model jest ciężki i masywny co zasługuje na duży plus.

Wnętrze jest tak samo spartańskie jak w oryginale, znajdziemy w nim tylko fotel kierowcy, klatkę bezpieczeństwa, deskę rozdzielczą, lusterko wsteczne i kilka przewodów biegnących od od komory silnka aż do bagażnika.
Zgodnie z modelem 1:1 deska rozdzielcza i boczki drzwi posiadają drewniane wykończenia.


Pod maską pracuj 3.6-litrowe V8 o mocy 420KM która w późniejszym okresie została podniesiona do 462KM.
Silnik i jego osprzęt wykonane są bardzo dobrze, widać różne kable i węże, widoczne są również takie detale jak bagnet do sprawdzania poziomu oleju.
Jednak najlepszą rzeczą pod maską jak i w całym modelu są zawiasy maski, zamykanie i otwieranie jej jest bardzo efektowne.
Proces zamykania zademonstruję na poniższym zdjęciu:

Otwieranie i zamykanie bagażnika jest dosyć ciężkie przez topornie chodzące wysięgniki, jednak gdy już nam się uda go otworzyć w środku ujrzymy gaśnice, akumulator i jeszcze jakieś inne rzeczy których przeznaczenia nie znam.

Czas na podsumowanie, model nie jest idealny, producentowi nie udało uniknąć się kilku błędów, ale mimo tego model oceniam dosyć wysoko bo na 7/10.
Koszt tego modelu wyniósł około 200zł (nowy), nie jest to okazyjna cena, ale też nie przepłaciłem.
Model jak najbardziej godny polecenia, jeśli pogodzimy się z tym że posiada drobne błędy.