Tryumf w Le Mans! Audi pokonało Porsche i Toyotę

 http://www.audiblogpl.com/2014/06/tryumf-w-le-mans-audi-pokonao-porsche-i.html
Na oczach prawie 300 tysięcy widzów, Audi odniosło kolejne zwycięstwo w 24-godzinnym wyścigu w Le Mans. W osiemdziesiątej drugiej edycji najważniejszego na świecie wyścigu długodystansowego, załogi: Marcel Fässler/André Lotterer/Benoît Tréluyer i Lucas di Grassi/Marc Gené/Tom Kristensen, wywalczyły dla Audi dwa najwyższe miejsca na podium.

To trzynasty już – na szesnaście startów – tryumf marki Audi w Le Mans. Być może jak dotąd najcenniejszy, a zarazem najtrudniejszy. Audi Sport Team Joest musiał bowiem stoczyć ostry pojedynek z powracającą do Le Mans marką Porsche oraz z Toyotą, a wynik tego pojedynku pozostawał długo nierozstrzygnięty. Dopiero w końcowej fazie wyścigu szala zwycięstwa przeważyła się na korzyść obu egzemplarzy Audi R18 e-tron quattro.

„W Le Mans przeżyliśmy już wiele emocjonujących wyścigów i wielkie wygrane, ale ten sukces ma wyjątkową wartość” – tak podsumował zmagania prof. Rupert Stadler, prezes zarządu Audi AG, po tryumfalnym przejechaniu przez linię mety obu Audi R18 e-tron quattro. „Nie rozpoczynaliśmy jako faworyci, a w Porsche i w Toyocie mieliśmy dwóch bardzo silnych przeciwników. To, że mimo mocnej konkurencji i tym razem udało nam się wygrać wyścig w Le Mans, jest zasługą całej ekipy Audi. Ogromnie się cieszymy. Chciałbym podziękować wszystkim, którzy przyczynili się do wygranej.”

„W nowym regulaminie Le Mans, jeszcze bardziej niż dotychczas, podkreślono kwestię efektywności pojazdów” – wyjaśnił prof. dr Ulrich Hackenberg, który jako członek zarządu ds. rozwoju technicznego odpowiada w koncernie Audi także za program sportów motorowych. „Wraz z TDI, w Le Mans po raz kolejny zwyciężyła najbardziej efektywna technika napędu na świecie. Zastosowanie świateł laserowych to również ogromny sukces, potwierdzający prawidłowy kierunek rozwoju naszych pionierskich osiągnięć. Chciałbym podziękować wszystkim, którzy pracowali na tą wygraną. Przede wszystkim całej drużynie Audi Sport.”

Wyścig 24 h Le Mans przebiegał dla Audi pod hasłem „Welcome Challenges”. I wyzwań właśnie podczas 82. edycji słynnej, klasycznej już imprezy, było dla Audi wystarczająco dużo. Po ciężkim wypadku Loïca Duvala podczas środowego treningu, Audi Sport Team Joest musiał w rekordowo krótkim czasie odbudować Audi R18 e-tron quattro z numerem startowym „1” i zastąpić Loïca Markiem Gené. Fakt, że zarówno samochód, jak i jego kierowcy już w niedzielny poranek byli prawie zwycięzcami, mówi wszystko o doskonałości mechaników. Niestety, zjazd do alei serwisowej, wymiana zaworu wtryskowego i turbiny na krótko przed końcem zmagań, nie pozwoliły na ziszczenie się tego niemal bajkowego scenariusza o tryumfie mimo ogromu przeciwności. Z trzema okrążeniami straty Lucas di Grassi, Marc Gené i Tom Kristensen zajęli ostatecznie drugie miejsce.

W niedzielę, około godz. 5.00 rano, Marcel Fässler, André Lotterer i Benoît Tréluyer przejęli po raz pierwszy prowadzenie. Poprzedzone to było ogromnym, całonocnym wysiłkiem, kiedy to nieprzerwanie wywierali olbrzymią presję na prowadzącą przez długi czas Toyotę. Ponieważ także w ich Audi R18 konieczna była wymiana turbiny, bolid z numerem startowym „2” spadł w tym czasie na trzecią pozycję. Jednak kierowcy nie dali za wygraną. Ponownie wysunęli „dwójkę” na prowadzenie w widowiskowym pościgu, podczas którego André Lotterer pobił rekord najszybszego w tej edycji okrążenia toru: 3 minuty, 22 sekundy i 567 setnych.

Ogromy pech prześladował trzecie Audi R18 e-tron quattro, którym jechali Filipe Albuquerque, Marco Bonanomi i Oliver Jarvis. Po dobrym etapie początkowym, w tył pojazdu z numerem startowym „3”, podczas jazdy za samochodem bezpieczeństwa w strugach deszczu na Prostej Hunaudières, z dużą prędkością uderzyło GT Ferrari. Napęd R18 został tak bardzo uszkodzony, że Marco Bonanomi po półtorej godzinie musiał wycofać się z wyścigu.

Od początku, od pierwszych gorączkowych godzin, widzowie mogli podziwiać w Le Mans zapierające dech w piersi pojedynki Audi, Porsche i Toyoty. Mało kto jednak zdawał sobie wtedy sprawę, że do niedzieli fani przeżyją jeden z bardziej fascynujących wyścigów w całej historii imprezy i że szala zwycięstwa przeważy się na stronę Audi dopiero w finałowej fazie rywalizacji.
„To były zmagania, jakich świadkiem można być tylko w Le Mans” – powiedział dr Wolfgang Ullrich, szef Audi-Motorsport. „Było wiele incydentów, które dotknęły każdy z bolidów.

Decydującym czynnikiem wygranej było jednak to, że nasze Audi R18 e-tron quattro mogły przez całe 24 godziny zachować dużą prędkość, nasi kierowcy nie popełnili żadnych błędów, a zespół techniczny szybko i właściwie reagował na zaistniałe problemy. W Porsche i Toyocie mieliśmy dwóch naprawdę poważnych przeciwników, którzy zgodnie z oczekiwaniami nie ułatwiali nam zadania. Zawsze wierzyłem, że mimo szczególnie trudnych dla nas tegorocznych zasad, podołamy wyzwaniu i w to, że nasze samochody są najbardziej efektywne. Fakt, że znowu odnieśliśmy sukces napawa mnie dumą. Także ja mówię całej drużynie „dziękuję”, ale nie tylko jej – również naszemu zarządowi i całemu koncernowi, bo dzięki nim, co roku w Le Mans możemy prezentować kolejne odsłony ‚przewagi dzięki technice’. Jestem też pełen podziwu dla wyników Porsche, które powróciło do Le Mans.”

Dla Audi to już trzynaste zwycięstwo w „24 Heures”, ósme z napędem TDI i trzecie z wyścigową hybrydą. Team Reinholda Joesta świętował swój piętnasty sukces w najznamienitszym długodystansowym wyścigu na świecie. To również trzecia wygrana – po tryumfach w latach 2011 i 2012 – zespołu kierowców w składzie Marcel Fässler, André Lotterer i Benoît Tréluyer.

Fakty dotyczące wyścigu

Nowe Audi R18 e-tron quattro, podczas swego zwycięskiego startu w Le Mans, zużyło o 22 procent mniej paliwa niż jego poprzednik w roku 2013. W ten sposób, cztery pierścienie po raz kolejny wyznaczyły nowe standardy.

Regulamin przyznawał Audi R18 e-tron quattro znacznie mniej paliwa niż rok temu. Stąd inżynierowie z Ingolstadt postanowili oszczędzać energię przy pomocy ultra techniki: zoptymalizowanej aerodynamiki, zmniejszonego o 45 kg ciężaru samochodu, nowego silnika V6 TDI o pojemności czterech litrów, zoptymalizowanego systemu hybrydowego i nowego układu przeniesienia napędu.

W rezultacie zwycięski, hybrydowy samochód sportowy marki Audi z numerem startowym 2, zużył o 22 procent mniej paliwa na 100 km niż Audi R18 e-tron quattro z roku 2013. Od czasu, gdy w roku 2006 TDI zadebiutowało w wyścigach, odnotowano obniżenie zużycia paliwa o 38 procent.
Po wdrożeniu rok temu do produkcji seryjnej reflektorów diodowych Matrix Beam prezentowanych wcześniej w Audi R18 e-tron quattro, najświeższą innowacją, testowaną przez Audi w Le Mans są światła laserowe, które już wkrótce również będą dostępne w autach seryjnych.

Dzięki trzynastu zwycięstwom na szesnaście startów, Audi powiększyło swój współczynnik skuteczności w Le Mans do 81,25 procent. Żaden inny producent samochodów w całej historii rozgrywanego od 1923 roku wyścigu, nie zdobył w tak krótkim czasie tylu zwycięskich pucharów. Co prawda Porsche z 16 zwycięstwami na koncie jest rekordzistą, ale te sukcesy rozkładają się na okres od roku 1970 do dziś.

Obok głównego trofeum, Audi jako najbardziej efektywny uczestnik Le Mans 2014, zdobyło także Michelin Total Performance Award. W tej klasyfikacji producentów opon, bolid z numerem startowym 2 uplasował się tuż przed siostrzanym autem z numerem 1.

Podczas dwudziestu dziewięciu pit-stopów, opony w zwycięskim R18 e-tron quattro wymieniano tylko jedenaście razy. Tryumfatorom wystarczyło dwanaście kompletów opon, które musiały wytrzymać jednak wiele okrążeń.

Michelin, partnerska firma oponiarska Audi od samego początku funkcjonowania programu LMP1, zwyciężył w Le Mans 23 razy.

Audi wyrównało własny rekord. Od 2004 do 2008, pięć razy z rzędu cztery pierścienie wygrywały wyścig w Le Mans. Tegoroczny tryumf zamyka kolejnych pięć lat nieprzerwanego od 2010 roku sukcesu.
Zespół Reinholda Joesta świętował swoje piętnaste zwycięstwo nad rzeką Sarthe. Team z niemieckiego Odenwald jedenaście razy wygrywał jadąc Audi, a po dwa razy zasiadając w Porsche i w TWR-Porsche. Ponadto personel związany z Joest Racing miał w 1994 roku znaczny udział osobisty w zwycięstwie drużyny Dauer Racing, a w 2003 roku w sukcesie Bentley’a.

Zwycięskie Audi, ze swymi kierowcami Marcelem Fässlerem, André Lottererem i Benoît Tréluyerem, na 5165,391 pokonanych kilometrów, zaledwie 29 razy zjeżdżało do pit-stopu. Czas postoju w boksie wyniósł w sumie 58 minut i 12,362 sekund. Nigdy wcześniej Audi R18 nie przejechało w czasie 24 godzin w Le Mans tak długiej trasy.

Tryumfujące Audi, na 379 okrążeniach zanotowało średnią prędkość 214,927 km/h. Najlepszy wynik pokonania pętli zaliczył André Lotterer: 3 minuty i 22,567 sekundy. Odpowiada to prędkości 242,213 km/h. Było to dziesiąte najszybsze okrążenie odnotowane przez cztery pierścienie w Le Mans.

263 300 widzów podziwiało 82. edycję wyścigu 24 h w Le Mans. Rok temu przybyło tam 245 000 widzów. Gdy Marcel Fässler, André Lotterer i Benoît Tréluyer wygrywali w roku 2012, spektakl nad rzeką Sarthe śledziło 240 000 fanów.

Tom Kristensen po raz kolejny powiększył w tym roku zasób osiągnięć osobistych. Na 18 startów w Le Mans, Duńczyk czternaście razy stał na podium, w tym dziewięć razy na najwyższym jego stopniu. Tylko podczas czterech startów jego pojazd nie dotarł do mety. Oznacza to, że Kristensen, o ile dojeżdżał do celu, to zawsze jako jeden z trójki najlepszych kierowców.

Stworzona specjalnie na potrzeby wyścigu w Le Mans wersja R18 e-tron quattro z wydłużonym tyłem jest zorientowana na minimalny opór powietrza. Sportowa hybryda osiąga w tej wersji prędkość większą nawet o 30 km/h od prędkości samochodów startujących w pozostałych wyścigach serii WEC.

W tym roku samochód bezpieczeństwa wyjeżdżał na tor tylko czterokrotnie. W sumie, wyścig przerwano łącznie na 1 godz. i 38 min. Trzy razy ogłaszano „Slow Zones“, w których uczestnicy musieli zachować maksymalną prędkość 60 km/h. „Slow Zones“, ograniczone do pojedynczych odcinków wyścigu, trwały łącznie 1 godz. i 7 minut.

Po tegorocznej wygranej, dziesięciu kierowców Audi, włączając kierowcę rezerwowego Marka Gené, może pochwalić się dwudziestoma zwycięstwami w 24 h Le Mans.

31 miejsc na podium w Le Mans w ostatnich latach przypadało Audi. Do trzynastu mistrzowskich pucharów dochodzi zdobytych od roku 1999 siedem wicemistrzostw i jedenaście trzecich pozycji.
Tryumf Audi to ósme zwycięstwo napędu TDI, trzecie z rzędu napędu hybrydowego e-tron quattro oraz trzydziesty pierwszy sukces niemieckiego producenta w samochodzie wyścigowym z zamkniętą karoserią i z turbodoładowaną jednostką napędową.

Bilans zwycięstw marek aktualnie należących do koncernu Volkswagen: Audi – 13, Bentley – 6, Bugatti – 2 i Porsche – 16. Łącznie 37 tryumfów w Le Mans.

Ten sam zespół kierowców: Marcel Fässler, André Lotterer i Benoît Tréluyer, po raz trzeci w ciągu czterech lat wygrał wyścig w Le Mans. Od roku 1923, jedynie trzy drużyny: Phil Hill/Olivier Gendebien, Jacky Ickx/Derek Bell oraz Frank Biela/Emanuele Pirro/Tom Kristensen wygrały nad rzeką Sarthe trzykrotnie w takim samym zestawieniu kierowców. Jeszcze nigdy, żaden zespół nie wygrał czterokrotnie.

Zwycięskie trio Audi świętowało sukces ze swoją brytyjską inżynier Leeną Gade już po raz trzeci.
Po raz ósmy w Le Mans wygrała drużyna z numerem startowym 2. Audi z tym numerem zwyciężało w latach 2008 i 2011.

38 z 54 biorących udział w wyścigu pojazdów dojechało do mety –70,37 procent. Dwa z trzech startujących Audi ujrzało na koniec czarno-białą flagę w kratę. Odpadło Audi z numerem 3, po tym gdy na 26. okrążeniu uczestniczyło w spowodowanym przez innego kierowcę wypadku.

W tym roku, w czasie całych 24 godzin, Le Mans widziało dziewięciu liderów wyścigu. Oznacza to, że zmiana na prowadzeniu odbyła się ośmiokrotnie, a na prowadzeniu znalazł się każdy z trzech producentów pojazdów klasy LMP1. Na 220. okrążeniu po raz pierwszy na prowadzenie wyszło Audi. Było też jedyną marką, której dwa samochody w różnych momentach przewodziły wyścigowi: numer startowy 1 prowadził w 66 okrążeniach, a numer 2 – w 73 rundach.