Lato z Audi na Stadionie Narodowym

http://www.audiblogpl.com/2014/09/lato-z-audi-na-stadionie-narodowym.html
Lipiec w tym roku okazał się być bardzo gorący i to nie tylko dzięki fenomenalnej pogodzie ale również ze względu na auta jakie zostały oddane do naszej dyspozycji na kilka godzin. Dzień podzieliliśmy na trzy modele Audi, którymi jeszcze nie mieliśmy okazji się przejechać, wiec w nasze ręce wpadły: zwinne Audi S1 Sportback, potężne Audi RS 7 Sportback i przyjemne Audi A3 Cabriolet.


Na pierwszy ogień zabraliśmy Audi S1 Sportback na świetne kręte drogi znajdujące się w podwarszawskich wioskach. Swoje wrażenia opisujemy poniżej:

Mariusz: Tego dnia najmniejsza „eska” Audi była dla mnie największą zagadką. Zżerała mnie ciekawość jak auto gokartowych wymiarów, z mocnym silnikiem i napędem an 4 koła będzie radzić sobie na krętych drogach, wiedziałem tylko, że będzie dobrze…ale nie przypuszczałem, że aż tak dobrze! Na asfalcie prowadzenie niezwykle neutralne, pozbawione charakterystycznej dla krótkich aut nerwowości a w ciasnych zakrętach czuje się jak ryba w wodzie. Całkowicie wyłączalna kontrola trakcji, skrzynia manualna i hamulec ręczny z prawdziwego zdarzenia pozwalają na fantastyczną zabawę na szutrowych drogach. Mimo ograniczonego czasu mieliśmy szczęście znaleźć kręty kawałek takiej drogi, zabawa była przednia a wrażenia za kierownicą trochę przywodziły na myśl małą rajdówkę – chyba przez logo „S1″ na kierownicy”:) W każdym razie, wszystkie cechy tego samochodu: elastyczny silnik, manualna skrzynia, precyzyjny układ kierowniczy, krótki rozstaw osi a zwłaszcza napęd na 4 koła sprawiają, że to czego doświadczacie podczas prowadzenia to niczym nie zmącona radość z jazdy delikatnie przyprawiona satysfakcją. Detale, które mnie irytowały? Podłokietnik, utrudnia wygodną zmianę biegów i dostęp do hamulca ręcznego, zawsze był odchylony. Prawdopodobnie sprawdzi się na długiej trasie no i wcale nie musi go tam być. Druga rzecz, która jakby nie pozwalała (przynajmniej mi) cieszyć się jeszcze bardziej szybką jazdą to długi skok lewarka skrzyni biegów. Podsumowując, z całej trójki auto zapewniło najwięcej stopniowo dozowanej frajdy z jazdy!

Piotr: Cieszyliśmy się, że dostaliśmy na początek najmniejsze podrasowane dziecko Audi, bo wiedzieliśmy, że na ulicach będzie ciasno. Jak każdy z Polaków wie, jazda w Warszawie do najprzyjemniejszych nie należy. Poranne korki i duży ruch często potrafią zepsuć humor na cały poranek. Impreza była na Stadionie Narodowym. Po zameldowaniu się i po porannej kawie odebraliśmy klucze. Pierwsze wrażenie po odpaleniu silnika było zjawiskowe. Gdy usłyszałem dźwięk wydobywający się z wydechu uśmiechnąłem się. Pomyślałem… „ta kawa wcale nie była mi potrzebna”. Od razu po wyjechaniu z garażu zauważyłem, że S-jedynką po prostu chce się jeździć w mieście. Przeciskanie się w zatłoczonej Warszawie z pasa na pas sprawiało zadziwiająco dużo radości. Auto jest tak zwinne, dobrze trzymające się drogi (quattro ) i mocne, że dosłownie w każdą lukę między samochodami można się zmieścić. Niemalże jak bym jechał motorem. A dźwięk… Przy wkręcaniu silnika na wysokie obroty, wydech Maluszka zaczyna agresywnie przyjemnie brzmieć. Przed oddaniem kluczyków Wyjechaliśmy na chwilę z miasta aby zobaczyć jak samochód sobie radzi na trasie. Możemy powiedzieć, że radzi sobie wzorowo – tak jak przewidywaliśmy. Mimo małych rozmiarów jest bardzo stabilny i dość cichy przy większych prędkościach, nie jest to jednak jego żywioł.








Drogi podczas jazdy Audi S1 Sportback tak nam się spodobały, że zabraliśmy w to samo miejsce również Audi RS 7 Sportback. Różnice pomiędzy tymi autami są tak ogromne, iż odnosiliśmy wrażenie jakbyśmy pierwszy raz pokonywali tą trasę.

Mariusz: Można powiedzieć, że z najmniejszego modelu w gamie wskoczyliśmy do prawie największego i pomijając R8 LMX najmocniejszego. Tutaj nie odczuwałem czegoś takiego jak beztroska frajda, czułem jedynie respekt do samochodu, a każdy pokonany zakręt to walka z przeciążeniami. Szybka, satysfakcjonująca jazda wymaga 100-procentowej uwagi poświęconej na prowadzenie samochodu i obserwację otoczenia. Gromy ciskane przez układ wydechowy nie pozwalają nam zapomnieć o tym, że jedziemy autem, które potrzebuje silnej i pewnej ręki. Audi drive select sprawia, że auto przechodzi dosłownie transformację, w trybie comfort stara się być autem do codziennej jazdy i całkiem nieźle sobie radzi. W trybie dynamic staje się potwornie agresywne, narowiste i cholernie twarde ale jeśli masz odwagę przekonasz się, że przejedziesz ten zakręt znacznie szybciej niż mogłeś kiedyś sądzić. Napęd quattro skutecznie trzyma w ryzach wszystkie 560 koni i 700 Nm momentu obrotowego i jest w tym coś niezwykłego bo zawsze odnoszę wrażenie, że ufam mu bardziej niż samemu sobie…Po szybkiej jeździe na krętych drogach i walce z potwornymi przeciążeniami wróciliśmy zmęczeni i przyszedł czas by przesiąść się w coś relaksującego…

Piotr: Wydarzeniem dnia było RS 7 Sportback. Odbiór był zaplanowany na godzinę 13:00. Wsiadając do auta nie docierało do mnie co się dzieje. Nie mogłem uwierzyć, że mam możliwość usiąść za kierownicą jednego z najnowocześniejszych, najmocniejszych i najbardziej prestiżowych limuzyn sportowych na świecie. Wiedziałem, że samochód charakteryzuje się osiągami niemalże identycznymi jak super auta Lamborghini czy Porsche, co sprawiało że serce jeszcze mocniej mi biło. Odpaliliśmy samochód i powoli skierowaliśmy się do wyjazdu ze stadionu. Przywitał nas wszechobecny tłok na ulicach. Chociaż samochód posiada ogromne możliwości to wbrew wszystkiemu pierwsze kilometry jazdy upłynęły pod znakiem wolnej i spokojnej jazdy. Po prostu, w odróżnieniu od młodszego brata, limuzyna wręcz zachęcała do dostojnego, lecz zdecydowanego sunięcia po ulicach stolicy. Niesamowite jest to, że już przy 2000 obr/min czuje się potencjał drzemiący w samochodzie… Że moc jest nieograniczona. Uczucie te jest potęgowane przez wyrazisty bulgot, którego nie da się usłyszeć w „cywilnym samochodzie”. Ten dźwięk jest tak charakterystyczny, że podczas sunięcia po ulicach wszyscy przechodnie w promieniu kilkudziesięciu metrów wiedzą, że to nie jest zwykły samochód osobowy. Po wyjeździe z miasta nie było już tak spokojnie. Wskazówka obrotomierza wędrowała często, aż pod czerwone pole, gdzie charakterystyczny bulgot zamieniał się w niesamowity ryk niemalże sześciuset koni mechanicznych. Dopiero na mniej zatłoczonych drogach auto pokazało swój wyścigowy charakter. Mimo jazdy po nierównych polskich drogach, samochód dawał niewiarygodnie dużo emocji. Trzymanie samochodu w zakrętach i przyspieszenie było tak niesamowite, że nawet nie próbuje tego opisać – to trzeba poczuć. Tak dużo emocji w ciągu dwóch godzin sprawiło, że oddając RS 7 Sportback cieszyłem się, że w kolejny samochód to dużo spokojniejsze cabrio.








W Audi A3 Cabriolet stwierdziliśmy, że nie będziemy sprawdzać potencjału silnika bo dobrze znamy tą jednostkę napędową więc wybraliśmy się na przejażdżkę po mieście.

Mariusz: To była moja pierwsza jazda za kierownicą kabrioletu i jestem pewny, że nie ostatnia! Wrażenia? Fantastyczne! Ta błogość, kontakt ze świeżym powietrzem i „dotyk” otoczenia sprawiają, że kabrioletem jeździ się jak żadnym innym autem. Zwłaszcza jeśli jest to Audi A3. W tym aucie całe wrażenie potęguje przestronne, świetnie wykonane wnętrze, pozycja za kierownicą, fajny silnik pod maską i ta świadomość, że prowadzimy naprawdę ładne auto. Świetnie jeździ, świetnie wygląda, świetnie się w nim czujemy…a to tylko A3…już sobie wyobrażam jaka uczta dla zmysłów musi odbywać się w Audi S3 Cabriolet!

Piotr: Audi A3 Cabriolet nie było ani bezczelnie mocne jak RS 7, ani nie zachęcał do szybkiego startowania ze świateł jak S1. Cabrio po prostu zadbało o nasz relaks. Nawet, nie kusiło nas żeby wciskać często gaz do dechy. Po za tym, jeździliśmy A-trójką w wersji sedan z tym samym silnikiem. W związku z tym samochód zachowywał tak jak się spodziewaliśmy. Spokojna popołudniowa jazdy przy relaksacyjnej muzyce w cabrio to było coś czego potrzebowaliśmy. Czuliśmy się jak by czas stanął, nigdzie się nam nie spieszyło, a wszystkie problemy jakby zniknęły. A3 Cabriolet jest idealny dla młodych ludzi lubiących pobawić się w mieście jak i wyruszyć nad wodę. Linia samochodu bazuje na A3 Limousine i jest to strzał w dziesiątkę. Samochód wygląda zniewalająco dobrze. Żal z nim było się rozstawać pod koniec tak udanego dnia.